|
wróciłam z Madrytu
i jeszcze po zadnej wycieczce nie bylo mi tak.. PUSTO. najlepsze miejsce w jakim do tej pory bylam. Wcale nie wole Barcelony, Sewilli, Oviedo, Granady czy Saragossy. Jeszcze miliony miejsc do zwiedzenia. Ale do Madrytu wróce. <3 I zrobie wszystko, zeby nasza rozlaka nie trwala dlugo!! Nic tam nikogo nie dziwi, hola lady slyszysz na kazdym kroku. Widzisz piekne zakatki gdziekolwiek nie pojdziesz a metro pozwala dostac sie wszedzie. no i jezdzi na 3 poziomach, wow :D Nie dziwne, ze podczas wojny domowej metro sluzylo im za schron.
jedyne co jest nie tak, to niewygodne siedzenia na lotnisku, no nie wyspalam sie kompletnie, czyli jakies 2h snu na ostatnie 30 godzin. Troche padam, ale znalazlam swietna rozzrywke, o ktorej zaraz. Z tych 35 stopniowych upaøow w Madrycie, Segovi i Toledo wrocilam do mglistego i 15 stopniowego Santiago. No przynajmniej jest czym oddychac ;) cudownhy ten weekend od czw do pon byl! :)
zeby zamulic, albo moze bardziej wytlumaczyc sobie rozne rzeczy, wklejam to, co znalazlam na blogu Kominka, niby taki slawny, a dzis pierwszy raz tam wlazlam i siedzialam ze 3h:
`Kiedy czujemy się dobrze w czyimś towarzystwie, chcemy tę osobę przy sobie zatrzymać.
Kiedy ktoś wyjeżdża na bardzo długo, próbujemy zatrzymać lub obarczamy go naszą tęsknotą.
Gdy odchodzi od nas ktoś, kogo darzymy uczuciem, próbujemy zmienić jego decyzję.
Kiedy ktoś umiera, bez względu na to czy pragnie odejść, próbujemy przedłużyć mu życie.
Nie pozwalając ludziom odejść, nie okazujemy im naszego szacunku. Realizujemy swoją potrzebę życia z nimi.
Na co dzień bierzemy odpowiedzialność za cudze uczucia. Jeśli ktoś nas kocha, zostajemy przy tej osobie tak długo jak się da, a często nawet i dłużej. Bywamy szczęściem dla kogoś, kto jest nieszczęściem dla nas. Boimy się ucieczek. Boimy się zmian. Nie boimy się za to konsekwencji, jakie ponosimy nie czyniąc żadnych zmian.
Krytykujemy tych, którzy wybierają życie bez nas i na przekór nam.
Mężczyzn odchodzących od kobiet w ciąży. Kobiety, zdradzające kochających ich mężów. Dzieci uciekające z domów, by przeżyć przygodę życia. Przyjaciół, którzy odmawiają nam przysług. Partnerów, którzy przestają nas kochać. Sportowców poddających się w walce. I wszystkich tych, którzy nie robią tego, co według nas powinni i do czego ich zobowiązaliśmy.
Sami też dajemy się obwiązać łańcuchami zobowiązań wobec ludzi, którzy przecież i tak kiedyś od nas odejdą. Bo wszyscy odchodzą. Poza garstką tych najbliższych, z którymi łączą nas więzy krwi, wszyscy prędzej czy później odchodzą. Na samym końcu wydarzeń pozostajemy sami. Nierzadko zostawieni i skopani przez tych, od których wcześniej nie uciekliśmy, bo nie dawali nam ku temu powodu.`
z: http://www.kominek.in/2011/12/tylko-odwazni-potrafia-uciekac/
buffy 2012-05-14
|